czwartek, 24 sierpnia 2017

"Dziewczyna z Brooklynu" | Guillaume Musso


O tym autorze słyszałam już wcześniej, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się okazja, by sięgnąć po jakąś jego książkę. Aż do niedawna.  Pewnego dnia odebrałam maila z propozycjami książek do recenzji, patrzę i widzę nową powieść Musso. Bez dłuższego namysłu odpisuję, że z chęcią zrecenzuję "Dziewczynę z Brooklynu". Czy moje pierwsze spotkanie z tym autorem uważam za udane? Zdecydowanie tak. 

"Przypierając Annę do muru zmusiłem ją do wyjawienia czegoś, co powinno pozostać tajemnicą. Niechcący otworzyłem puszkę Pandory, wypuściłem złe duchy przeszłości i rozpętało się piekło".

Raphael wiedzie wręcz idealne życie. Cudowny synek, kochająca narzeczona i wielka pisarska kariera. Jednak jak się okazuje, wystarczy chwila, by to wszystko zrównać z gruzem.
Mężczyzna czuje, że Anna coś ukrywa, ale w życiu nie spodziewał się, że jej tajemnica jest tak wstrząsająca. Gdy kobieta pod jego naciskiem wyjawiła mu prawdę, a raczej jej znikomą część, Raphael wsiadł w samochód i odjechał. Gdy wrócił,  jej już nie było. Zniknęła, a wraz z nią jakakolwiek szansa na wyjaśnienia. Narzeczona przestała odbierać telefony, ślad się po niej urwał. W Raphaelu zaczął narastać coraz to większy strach. By ją odnaleźć i wszystko wyjaśnić, prosi o pomoc swojego znajomego, który jest emerytowanym policjantem. Z każdym nowym odkryciem, sprawa wydaje się być jeszcze bardziej niejasna. Kim tak naprawdę jest Anna? Dlaczego tak usilnie próbowała chronić to co kryje jej przeszłość? To wszystko próbują odkryć mężczyźni. Jednak, czy czasami nie jest lepiej nie rozdrapywać starych ran? 

"[...] moje śledztwo było jak rosyjskie matrioszki, po otwarciu jednej ukazywała się druga, w tej drugiej trzecia i tak dalej".

Musso wie jak pisać tak, by zasiać w czytelniku niepokój i ciekawość. Od pierwszej strony wciąga nas w świat, w którym nie wiadomo co jest prawdą, a co kłamstwem. Z każdą stroną byłam coraz bardziej zaskoczona. Gdy byłam pewna, że to już koniec historii i sprawa została wyjaśniona, to znowu zostałam zaskoczona i wbita w fotel. Dosłownie. Całość została idealnie rozegrana. Prawie tak, jak w tych filmach, w których głównemu bohaterowi cały czas umyka najważniejsza rzecz. Raphael gonił za prawdą, którą miał dosłownie przed nosem. 

Ta pozycja ma w sobie tyle wątków, tak ściśle powiązanych ze sobą, że trudno napisać mi coś, by nie zdradzić wam za bardzo fabuły. Musicie sami ją przeczytać i przekonać się jak doskonała i zawiła ta historia jest. 

W książce zastosowano kilka narracji- pierwszoosobowo z punktu Raphaela, pierwszoosobowo przez Anne i chwilami także, przez innych przewijających się bohaterów oraz trzecioosobowo dzięki czemu mamy szansę śledzić poczynania postaci. Na początku trochę mnie to przytłoczyło, ale potem się przyzwyczaiłam i spodobało mi się to. Retrospekcje prowadzone przez niektóre osoby, przybliżają nam wydarzenie z nimi związane, dzięki czemu wszystko staje się o wiele jaśniejsze. 
Książka  porusza wiele ważnych tematów takich jak pedofilia, ogólna znieczulica społeczeństwa, potęga jaką daje władza, czy korupcja.  Nie są to rzeczy zdarzające się tylko w thillerach. Można spotkać się z nimi w naszym świecie, który niestety bywa mocno okrutny i pora się z tym pogodzić .

Żeby zakończyć tę recenzję w przyjemny sposób, to powiem wam, że w historii pojawił się polski akcent! Nazwisko Krzysztofa Kieślowskiego zostało wymienione wraz z nazwiskami innych wybitnych reżyserów. Taka mała rzecz, a tak cieszy oko. 
Książkę szczerze polecam. Na pewno nie jest to moja ostatnia przeczytana powieść tego autora. Polubiłam jego styl pisania oraz sposób w jaki wszystko rozgrywa. Myślę, że wy także to polubicie. 



Za książę serdecznie dziękuję



8 komentarzy :

  1. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę ☺
    Zostaję u Ciebie na dłużej 👍

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele razy widziałam ten tytuł, ale jakoś nie specjalnie pomyślałam, żeby po niego sięgnąć. Po Twojej recenzji wiem, że muszę to zmienić, bo zapowiada się fajna lektura, w klimatach, które lubię.

    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Póki co przeczytałam jedną książkę Musso :D ale za bardzo mi się podobała :) Aczkolwiek "Dziewczynie z Brooklynu" zamierzam dać szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli widzę, że muszę koniecznie wziąć się za tę książkę Musso :D
    Pamiętam, że gdy czytałam jego ,,Central Park'' byłam zachwycona tak świetnym kryminałem. Co prawda nie miałam ich wtedy dużo na koncie, ale nadal bardzo pozytywnie wspominam książkę. Także w wolnej chwili przeczytaj kochana!

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórczość Musso wciąż mam jeszcze przed sobą, ale niestety słyszałam bardzo różne opinie o Dziewczynie z Brooklynu. Twoja jest jak najbardziej zachęcająca, ale czytałam też takie, w których książkę to odradzano. Myślę, że na pierwsze spotkanie z tym autorem wybiorę sobie inną pozycję z jego twórczości :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię jego twórczość. Autor często mnie zaskakuje, także z chęcią sięgnę po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj zamówiłam :) Czytałam tyle dobrych recenzji, że ciekawość zwyciężyła :) To będzie moja pierwsza styczność z tym autorem - mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach koniecznie muszę ją mieć. Za polski akcent, za przemyślaną i nietypową historię i za ważne tematy - jestem na tak :)
    PS. Piękne zdjęcie główne!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka