niedziela, 16 lipca 2017

Recenzja "Przyrodni brat" | Penelope Ward


Chciałam przeczytać coś lekkiego, a zarazem ciekawego. Zdecydowałam się na książkę "Przyrodni brat" i to był zdecydowanie strzał w dziesiątkę. W historii zakochałam się już zaledwie po kilku stronach i nie byłam gotowa na to by ją skończyć. "Wciągająca" to słowo idealnie opisujące powieść, którą stworzyła Penelope Ward. 


Wszystko zaczyna się w momencie, gdy do domu Grety wprowadza się syn jej ojczyma. Elec, który ma mieszkać wraz z nimi przez następny rok, okazuje się typowym Bad Boyem. Nie kryje się z tym, że kompletnie nie interesuje go rodzina jaką stworzył sobie jego ojciec. Greta mimo nieprzyjemnego traktowania ze strony chłopaka, zaczyna się nim coraz bardziej fascynować. W końcu pojawiają się uczucia, które nie powinny ich łączyć, Pewnej nocy ta dwójka posunęła się za daleko, przekraczając wszelkie granice. Po tym wydarzeniu Elec opuszcza dom, by z powrotem zamieszkać ze swoją mamą, przez co drogi jego i Grety rozchodzą się na lata. 
Pewna tragedia w rodzinie sprawia, że spotykają się oni ponownie. Uczucia dziewczyny okazują się być jeszcze większe niż przed laty. Tylko czy po tylu latach on wciąż czuje to samo? 

"Jesteś jedyną dziewczyną na świecie, która jest zakazana i to właśnie powoduje, że chcę Cię jeszcze bardziej."

Ta książka stała na mojej półce od jakiegoś czasu i naprawdę żałuję, że dopiero po nią sięgnęłam. Kompletnie nie spodziewałam się, że historia Grety i Eleca wciągnie mnie tak bardzo. Spodobał mi się wątek przeradzania się nienawiści w miłość. Wiem, że dla wielu jest już to mocno oklepane, ale jak dla mnie to wciąż jest interesujące. Uwielbiam prosty język jakim posługuje się autorka, bo sprawił, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.  Fajnie, że pojawiły się też wstawki autobiografii, którą pisał Elec. Dzięki nim mieliśmy szansę lepiej poznać przeszłość chłopaka, która wprawdzie mówiąc jest lekko szokująca.



"Pod względem fizycznym był ucieleśnieniem moich snów, a pod każdym innym - uosobieniem koszmarów."


Wiem, że zapewne myślicie sobie "ale to wszystko już było". Tak, macie całkowitą rację. w książce pojawiają się utarte schematy, ale zapewniam, że są wykorzystane w taki sposób, że nie odczujecie, że czytacie coś wtórnego. "Przyrodni brat" to cudowna i zabawna książka, którą niedługo zamierzam przeczytać ponownie. Jeśli szukacie czegoś zabawnego, pełnego emocji i trzymającego w napięciu to śmiało sięgnijcie po tę pozycję. 

Na sam koniec ostrzegam, że nie jest to książka dla tych młodszych czytelników, ponieważ chwilami bohaterowie posługują się językiem wulgarnym oraz pojawia się także kilka scen erotycznych. 


Za książkę serdecznie dziękuję 

7 komentarzy :

  1. Okładka mnie nie przekonała, opis z tyłu książki też nie, ale po Twojej recenzji z chęcią bym ją przeczytała 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja, nie wiem czy to jest mój typ literatury, ale sądzę, że koleżance może się spodobać.

    Pozdrawiam ♥
    adventureinthelibrary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sama lubię książki ze schematem od nienawiści do miłości :D Czytałam tę książkę i bardzo mi się spodobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmm trochę się zagubiłam, oni byli przyrodnim rodzeństwem? czy raczej przybranym? mieli jakiegoś wspólnego rodzica? Bo jeśli nie to nie rozumiem, dlaczego związek miałby być zakazany... chyba tylko przez wzgląd na plotkarskie społeczeństwo. Książki jak widzisz nie czytałam, więc może coś mi umknęło? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo dobre pytanie! W książce nie raz jest napisane, że są przyrodnim rodzeństwem, ale przecież nie mają wspólnego rodzica :/ wcześniej kompletnie nie zwróciłam na to uwagi. A co do związku, żeby dowiedzieć się dlaczego jest zakazany najlepiej przeczytać książkę. Jeśli bym to napisała, byłyby to swego rodzaju spojler.

      Usuń
  5. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką :) Miałam nie kupować ksiązek ale dla tej chyba zaryzykuje :)

    Pozdrawiam Agaa
    https://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka strasznie mnie odrzuca, jednak po Twojej recenzji jestem gotowa zaryzykować i przekonać się co kryje ta powieść.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka